Dawno, dawno temu, we Francji, żył fryzjer. Fryzjer miał na imię Filip. Filip był mistrzem futbolu i zawsze nosił fioletowy fartuch. Filip był fantazyjny, bo na fartuch narzucał futro, choć było lato. Fryzjer miał fokę i flaminga, na którym lubił fruwać przy fontannie i razem z foką jeść wafelki i ser feta. Razem ze zwierzakami lubił grać w fanty i rzucać frisbie. Filip miał koleżankę Franię. Frania na każdego mówiła fąfel. Frania i Filip byli fajnymi, a nawet fantastycznymi, przyjaciółmi.
Koniec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz