Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Woda

Spada w nieskończonej, płynnej muzyce.
Szumi i szmera w tangu z chmurami.
W rytm porywa, daje nowe życie.
Spływa po taflach rzekami, kaskadami.

Wnet ziemia rozpływa,
Się zapachem pod stopami.
Rozsuwa się, rozmywa.
Jeziorami, kałużami.

Tchnienie pcha we wszystko,
Co rusza się, oddycha.
Wydrąża dziury w czasie,
Ucieka, umyka.

Życiodajna, nie z butelki,
Lecz z natury, istnień bycia.
Kocham jej kojące wdzięki.
To woda - dar od życia.

wtorek, 27 marca 2018

Rutyna

Kolejny dzień
Kolejna pobudka -
Mimo tego dręczącego dźwięku
Nie wstaję
Kolejna męka
Kolejne mycie
Ubranie
Śniadanie
Kolejne spotkanie
Z ludźmi, z którymi spędzam połowę życia
Nie marnuję - spędzam
Kolejna lekcja połowa nie rozumie
A druga połowa nie słucha
Kolejna przerwa
A korytarze tak ciasne, że nie ma gdzie stanąć
Zadanie domowe
Dom
Znów szkoła
Dom
Rodzina
Znajomi 
Przyjaciele
Mam wrażenie
Że tak będzie już zawsze

I nawet nie zauważamy,
Jak dzień po dniu życie nam mija.
Ucieka, przecieka przez palce.
To jest właśnie rutyna.

sobota, 17 marca 2018

Wolność

Nie chcę odliczać dni do końca
Nie będę grać jak mi każą
Nie poddam się
Mam własny głos
Inni mi niczego nie zakażą
Sznurki rozetnę
Od marionetki
Wyrzucę
Podepczę
Zniszczę
Doszczętnie
Mam wolną wolę
Mam swoje myśli
Nie dam propagandzie mojej osoby zniszczyć
Idę więc prosto
Nigdy nie zawrócę
Nie pozwolę by mną rządził
Ktoś kto wie mniej ode mnie
o samym sobie
Ktoś kto ma siano w tej pustej głowie
Ktoś kto walczyć nie umie
Tylko w nadętym garniturze
Wyprasowanym tak sztywno
Siedzi przed biurkiem
Ma nas na smyczy
I grozi nam grzywną
I wszystko prócz władzy ma w nosie
Pieniądze się liczą i koniec
Każdy ma swoje słowa
Każdy ma swoją przyszłość
A on tylko siedzi
Nawet nie umie myśleć
Tylko siedzi
I trzyma na sznurku nas wszystkich
Przejmuje swoją wolą
Nasze zniewolone myśli
Nie chce byśmy myśleli bo sam nie potrafi
Chce być uważany za wielkiego bossa mafii
I tak ciągnie bez celu sznurki za wszystkich
Ale ja wciąż się nie daję
Ja wciąż mam wolne myśli
A on swym błędnym wzrokiem patrzy w moje oczy
Moja wola jest niewolą lecz chcę z honorem skończyć
Wyrywam mu sznurki
Z upierścienionej dłoni
Już żaden więcej człowiek nie będzie w niewoli

środa, 21 lutego 2018

Inna ja

Magiczna chwila,
Zmierzch i mgła.
Odbicie w szybie.
To przecież ja.
Jednak uśmiech nie ten sam,
Jednak to jestem inna ja.

Pobiegłam w dal,
Jeziora, las.
Spadł deszcz - kałuże.
Ta w odbiciu to ja.
Jednak oczy inne ma,
To jednak jestem inna ja.

Lekko dotykam,
Tafli lustra.
Ono droczyć się ze mną chce.
Lustro w kawałkach,
Ja zagubiona.
Nie mam już innej mnie.

Serce rozdarte,
Jakby kawałek zniknął gdzieś.
To nie takie łatwe.
Pozbieram wreszcie się.
Ona była właśnie tam,
Tam w sercu byłam inna ja.


Gra

Gra się właśnie rozpoczęła,
Musisz wybrać w niej swój cel.
Nikt tu zasad stałych nie zna.
Każdy toczy swoją grę.

Życie pędzi bez końca - mety.
Pionkiem czy graczem chcesz w niej być?
Każda gra się kończy niestety,
Lecz bez zasad trudno żyć.

Może lepiej zrzucić planszę,
Przestać grać w tę dziwną grę.
Może lepiej nie być graczem,
Lepiej przestać - czemu nie?

Znokautować przeciwnika,
Na zasadach swoich być.
Na tym właśnie gra polega,
Żeby swoim życiem żyć.