Zagubiona,
Przerażona
Płynę nie wiadomo gdzie.
Ciągle myślę, że czynię źle.
Wreszcie przystań w pogoni,
Za czymś wyciągniętym na dłoni,
Która wciąż się zmienia,
A wraz z nią cała Ziemia.
Stop w zaciętych podróżach.
Odbicia w kałużach,
Widnieją szare i mętne,
Całe obojętne.
Ciemność, groza i świat w płomieniach.
I choć wiem, że się i tak nie zmienię,
To dociera do mnie rzecz jasna,
Że to jest przystań przepastna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz